Zanim rozbłyśnie światłość – dursztyńskie jasełka

Udostępnij!

Najwyższym pragnieniem ludzkiego serca jest doświadczenie bliskości Pana Boga, który jest światłością – przekonywała, witając na tegorocznych jasełkach w Dursztynie, ich organizatorka i reżyserka niepokalanka s. Łucja Poręba.

A tytuł tychże, rzeczywiście nawiązywał do światłości. Spektakl, podobnie, jak rok, dwa, a nawet trzy lata temu odegrali w niedzielę 13 stycznia w remizie OSP rodzice, przedszkolaki, dzieci szkolne i młodzież.  Autorka scenariusza i reżyserka zarazem s. Łucja zwróciła uwagę przybyłych na fakt, że takie pragnienie światłości towarzyszyło także Maryi i Józefowi. I na to, że i oni, w tamten wieczór, zanim dotarli do groty betlejemskiej, w której dokonał się cud Bożego Narodzenia, musieli doświadczyć tego, co trudne – zmęczenia, głodu, odrzucenia i niezrozumienia… 

– Być może i my dzisiaj, patrząc na historię Św. Rodziny, odnajdziemy w niej swoją własną historię? – Bo zanim spotka nas coś dobrego, musimy przeżyć jakiś trud. I zanim doświadczymy spotkania z żywym Bogiem, musimy najpierw spotkać się z człowiekiem… – dokończyła.

I piękne było to, że rolę Świętej Rodziny zagrała prawdziwa rodzina. Nawet mały Jezusek uśmiechał się do swojej rodzonej mamusi. A dumny z nowo narodzonej pociechy św. Józef patrzył na swojego własnego syna.

Tradycyjnie już pierwszy raz jasełka zagrane zostały ze specjalną dedykacją dla babć i dziadków z okazji ich bliskiego święta. To premierowe przedstawienie odbyło się w sobotę 12 stycznia wraz z drobnymi upominkami i poczęstunkiem.