Trwa peregrynacja relikwii błogosławionego ks. Józefa Stanka z Łapsz Niżnych

Udostępnij!

Hołd błogosławionemu Spiszakowi, który do końca służył Bogu, człowiekowi i Ojczyźnie, oddały już  m. in. Krempachy, Nowa Biała, Dursztyn, Łapsze Niżne, Niedzica i Kacwin. Peregrynacja potrwa do wakacji.

Ks. Józef Stanek ur. się 4 grudnia 1916 r. w Łapszach Niżnych. Należał do księży pallotynów. Zaraz po święceniach rozpoczął studia na Tajnym Wydziale Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. 1 sierpnia 1944 r. – w dniu wybuchu powstania warszawskiego przebywał więc w Warszawie. Tuż po rozpoczęciu walki z okupantem stolicy przełożeni skierowali go do pracy kapelańskiej i duszpasterskiej w zgrupowaniu Armii Krajowej „Kryska”. Przybrał pseudonim „Rudy” i całym sercem oddał się służbie Bogu, Ojczyźnie i ludziom. Odprawiał msze polowe, spowiadał, nosił rannych i odwiedzał szpitale. Słowem, robił wszystko, by ulżyć duchowym i fizycznym cierpieniom walczących. I nawet, gdy miał taką możliwość, nie chciał ratować swojego życia. Dalej, nie bacząc na swoje bezpieczeństwo, głosił słowo Boże, rozgrzeszał, ratował rannych i przywracał nadzieję. Niestety, 23 września 1944 r. dostał się w ręce SS. Bity i popychany przez hitlerowców, zaprowadzony został pod szubienicę. Jeszcze przed egzekucją błogosławił przechodzących. Powieszono go na jego własnej stule. W chwili śmierci miał zaledwie 28 lat.

Z inicjatywą zorganizowania peregrynacji relikwii bł. ks. Józefa Stanka wyszedł do metropolity krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego dziekan niedzicki ks. Józef Bednarczyk. Pomysłowi przyklasnęły też Łapsze Niżne – rodzinna parafia ks. Stanka – wyjaśniał kustosz relikwii ks. Łukasz Zaraś. Jak zaznaczył, pochodzący z Łapsz Niżnych błogosławiony nie jest powszechnie znany, zrodziła się zatem myśl, żeby ludziom przybliżyć postać tego spiskiego rodaka. A że proces błogosławionego nadal się toczy, potrzeba świadectw doznanych za jego stawiennictwem łask i potwierdzonego cudu.

Wszyscy, którzy nawiedzili w dniach peregrynacji swoje kościoły, mogli podziwiać niezwykły relikwiarz w kształcie liter PW. – Kiedy dostaliśmy relikwie z Warszawy, przyszły do nas w zamknięte w szkatułkę w formie trumienki, której nikt nie zauważał – wyjaśniał kustosz relikwii. – Postanowiliśmy zatem stworzyć, coś co od razu przyciągnie uwagę. Idealny, a przy tym niezwykle wymowny był kształt znaku Polski Walczącej. A relikwiarz wykonał nasz miejscowy stolarz.

Przy okazji peregrynacji w zakrystiach kościelnych można nabyć książkę o bł. ks. Stanku autorstwa naszego redakcyjnego kolegi Juliana Kowalczyka.

Zdjęcia: Krystyna Waniczek i Franciszek Pacyga

 

 

Co prawda tylko przez 1 dobę, ale już to dało nam okazję, żeby poznać życiorys tego wielkiego Spiszaka.

Relikwie przyjechały do nas w sobotę 18 maja tuż przed nabożeństwem majowym. Przywiózł je ich kustosz, o. Łukasz  Zaraś. Tuż po tym, jak samochód z relikwiarzami podjechał na parking przed kościołem, wyszli po nie o. Józef, o. Damian i wszyscy wierni. Najpierw ministranci wnieśli do kościoła obraz z wizerunkiem ks. Józefa Stanka, a tuż za nimi strażacy relikwiarz w kształcie znaku Polski Walczącej.

Ks. Józef Stanek ur. się 4 grudnia 1916 r. w pobliskich Łapszach Niżnych. Należał do księży pallotynów. Zaraz po święceniach rozpoczął studia na Tajnym Wydziale Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. 1 sierpnia 1944 r. – w dniu wybuchu powstania warszawskiego przebywał więc w Warszawie. Tuż po rozpoczęciu walki z okupantem stolicy przełożeni skierowali go do pracy kapelańskiej i duszpasterskiej w zgrupowaniu Armii Krajowej „Kryska”. Przybrał pseudonim „Rudy” i całym sercem oddał się służbie Bogu, Ojczyźnie i ludziom. Odprawiał msze polowe, spowiadał, nosił rannych i odwiedzał szpitale. Słowem, robił wszystko, by ulżyć duchowym i fizycznym cierpieniom walczących. I nawet, gdy miał taką możliwość, nie chciał ratować swojego życia. Dalej, nie bacząc na swoje bezpieczeństwo, głosił słowo Boże, rozgrzeszał, ratował rannych i przywracał nadzieję. Niestety, 23 września 1944 r. dostał się w ręce SS. Bity i popychany przez hitlerowców, zaprowadzony został pod szubienicę. Jeszcze przed egzekucją błogosławił przechodzących cywilów i żołnierzy. Powieszono go na jego własnej stule. W chwili śmierci miał zaledwie 28 lat.

Z inicjatywą zorganizowania peregrynacji relikwii bł. ks. Józefa Stanka wyszedł do metropolity krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego dziekan niedzicki ks. Józef Bednarczyk. Pomysłowi przyklasnęły też Łapsze Niżne – rodzinna parafia ks. Stanka – wyjaśniał powody tej peregrynacji kustosz relikwii ks. Łukasz Zaraś. Jak zaznaczył, pochodzący z Łapsz Niżnych błogosławiony nie jest powszechnie znany, zrodziła się zatem myśl, żeby ludziom przybliżyć postać tego spiskiego rodaka. A że proces błogosławionego nadal się toczy, potrzeba świadectw doznanych za jego stawiennictwem łask i potwierdzonego cudu.

Beatyfikacji ks. Józefa Stanka 13 czerwca 1999 r. dokonał papież Jan Paweł II, czyniąc to przy okazji wynoszenia na ołtarze 107 innych błogosławionych męczenników II wojny światowej.  Warto podkreślić, że ten bohaterski spiski ksiądz jest też rodzonym bratem Dominika Stanka, w którego domu w Łapszach Niżnych znajdował się punkt przerzutu kurierów na trasie Warszawa – Budapeszt. I kuzynem Józefa Stanka ps. „Lis” – tego samego, który mieszkających w Wichrówce Antoninę Małasińską i Zbyszka Pajora zaangażował w działania na rzecz Polski Podziemnej.

Relikwie błogosławionego ks. Józefa Stanka odwiedziły już Łapsze Niżne, Knurów, Kacwin, Niedzicę, Mizerną, Kluszkowce, Maniowy, Krempachy i Nową Białą. Ich wędrówka potrwa do wakacji.

A ktokolwiek chciałby poznać więcej szczegółów z życiorysu błogosławionego księdza, książka o nim autorstwa Juliana Kowalczyka jest do nabycia u o. proboszcza.